21 stycznia 2014

Wyznania o gejszach


Ten post miał mieć tytuł "Gejsza a Hostessa a Prostytutka", ale po pierwsze znowu się rozpisałam na jeden temat, i nie zostało miejsca na pozostałe dwie profesje, a po drugie, chyba głupio byłoby wkładać wszystkie 3 do jednego wora.

Oczywiście zanim przyjechałam do Japonii myślałam, że gejsze to inaczej japońskie prostytutki, tylko trochę bardziej ekskluzywne.
Takie przekonanie wzięło się od tego, że amerykańscy żołnierze, w czasie II wojny światowej korzystali z usług prostytutek, które podawały się za gejsze. 
Fama się rozeszła i niestety łatka została.

W rzeczywistości gejsza to inteligentna i wykształcona artystka, która swojego fachu uczy się latami. Głównym zadaniem gejsz nie jest sprzedawanie siebie, ale zapewnianie rozrywki mocno związanej z tradycyjnymi japońskimi sztukami tańca, śpiewu, gry na shamisenie, ceremonią herbacianą czy profesjonalnymi konwersacjami. Japończycy nie wyobrażają sobie prawdziwej imprezy bez nich.
Kiedyś dziewczynki trafiały do okiya (domu gejsz) już w wieku 6, 7 lat a nawet wcześniej. Dzisiaj muszą mieć skończone 15 lat. Najczęściej gejszami zostają dziewczynki, które po prostu nie miały innego wyboru. Sprzedane przez rodziców za ogromne kwoty musiały pracować dla okiya, aby spłacić swój dług. W przeciwnym razie lądowałyby na ulicy.
Taka ucząca się zawodu gejsza to maiko, po ceremonii mizuage staje się geiko, czyli pełnoprawną gejszą. Do 1958 roku mizuage oznaczała licytację bogatych mężczyzn. Ten który wylicytował największą kwotę mógł posiąść taką gejszę. Po 1958 roku, kiedy to w Japonii zakazano prostytucji, ceremonia ta została zmieniona i żeby stać się geiko, młoda gejsza nie musi już sprzedawać swojego dziewictwa, ale wypić 3 kieliszki sake ze swoją opiekunką.

Bycie gejszą oznacza mnóstwo wyrzeczeń. W ciągu miesiąca ma tylko dwa dni wolnego, w ciągu całego dnia, tylko godzinę dla siebie. Codziennie musi ćwiczyć naukę tańca, czy gry na instrumentach. 
Śpi bardzo niewiele, a za poduszkę stanowi jej kołek, który zapobiega zniszczeniu podczas snu misternie ułożonej fryzury, która jest robiona raz na tydzień. 

Kimona, które noszą gejsze to prawdziwe dzieła sztuki. Ważą 20 kg, a pas przewijany na brzuchu ma 7 metrów długości. Do tego buty, których koturn nie jest mniejszy niż 15 cm i skarpetki mniejsze o jeden rozmiar, żeby nie tworzyły się fałdki na stopie. Gejsze nie noszą bielizny, żeby nic nie odznaczało się spod ubrania. 
Aby założyć takie kimono, potrzebny jest specjalny garderobiany (jest to profesja dla faceta, bo na prawdę potrzeba siły, żeby pozakładać i pozawiązywać to wszystko co gejsza ma na sobie).




Makijaż gejszy kojarzy nam się z białą farbą i czerwonymi ustami. Przeczytałam o dwóch genezach malowania się białą farbą. Jedna bardzo romantyczna, druga wręcz przeciwnie. 
Kiedyś, w czasach, kiedy nie było jeszcze elektryczności, a pokój był oświetlony tylko blaskiem świec, biały podkład na twarzy dziewczyny służył jako "reflektor". Wyraźnie więc było widać białą twarz i szyję wynurzająca się z ciemności, a ludzie w towarzystwie gejszy wciąż mogli podziwiać jej urodę. 
Druga geneza ta mniej romantyczna wzięła się od od nielegalnych, japońskich prostytutek, którymi były najczęściej biedne kobiety, które na co dzień zajmowały się wyrobem węgla drzewnego. Zakrywały one tym samym brud i blizny grubą warstwą białego pudru. 
Do tego szkarłatne usta, pomalowane tak, aby wydawały się mniejsze. Małe usteczka gejszy mają świadczyć o jej dyskrecji, tajemniczości i sekretach. Starsze Geiko malują jednak pełny wykrój ust.
Taką niepomalowaną częścią ciała jest szyja, która działa na Japońskich mężczyzn jak na zachodnich duży biust, albo fajna pupa. Na zdjęciu poniżej fajnie też jest pokazany kołnierz, który też ma duże znaczenie. Maiko nosi kolor czerwony, a Geiko biały kolor kołnierza. Jest on wywinięty i ma pobudzać wyobraźnię do skojarzeń, co tak naprawdę kryje się pod kimonem.



Gejsze nie noszą kolczyków, czego zabrania konfucjonizm mówiący, że utrzymanie ciała nietkniętego aż do śmierci jest podstawowym obowiązkiem człowieka, ponieważ w ten sposób dziękujemy rodzicom - twórcom tego ciała. Szczerze mówiąc bardzo mi się spodobał ten argument.

Taka wystrojona gejsza potrafi mieć na sobie ubranie i dodatki wartości porządnego domu (sama stałam się szczęśliwą posiadaczką przepięknej „gejszowej” parasolki. Problem jednak w tym, że aby ją przywieźć do Polski muszę trochę skrócić jej kija ;)

Zawód gejsz niestety zanika. W 1940 roku w dzielnicy gejsz w Tokio było ich 1300, teraz jest ich 150.
Czyżby miała na to wpływ cena za usługi dzisiejszej gejszy jaką jest 5000$ za godzinę…?

Notka na podstawie:
„Wyznania gejszy”

„Gejsza z Gion”
wujek google, ciocia Wikipedia
za wszelkie nieścisłości z góry przepraszam.

3 komentarze:

  1. Wszystko pieknie i cacy. Jedno "ale" - gejsze spaly ze swoimi "sponsorami"? Oczywiscie. Oprocz tancowania, grania na instrumentach, zabawy herbatka itepe itede, w bardzo dyskretny sposob swiadczyly rowniez i inne uslugi. Moze nie bylo to na czele ich listy uslug, ale dla odpowiednio nadzianych, robily i to. I jak sama historia gejsz wskazuje, prostytucja w Japonii byla w pelni legalna do poczatku XX wieku, i choc wielu (glownie gaijinskich, bo dla Japonczykow to raczej oczywiste) wielbicieli gejsz, nie chce tego przyjac do wiadomosci, w wielu dystryktach gejsze robily i to. Tyle ze za odpowiednio wygorowana cene i dla specjalnych klientow.
    A, i choc sprzedawanie mizuage zostalo prawnie nielegalne dopiero w 1959 roku, mozna rowniez znalezc wypowiedzi antropologow, ze zdarzalo sie i w latach 2000-nych. Tyle, ze calkowicie nielegalnie ;-)

    Odnosnie "nielegalnych" prostytutek... - byly w Japonii jak najbardziej legalne. I to wlasnie od nich (oiran) wyszly pierwsze gejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale chciałam podkreślić fakt że gejsza nie równa się prostytutka.
      Nie należało to do ich obowiązków. Na przykład Mineko Iwasaki, jednak z legendarnych gejsz podkreśla fakt w swojej książce, że nigdy nie musiała świadczyć takich usług.
      Nie chciałam poruszać kwestii danna, ponieważ to od gejszy zależało, czy chce mieć takiego sponsora czy nie.
      Tak jak od zwyczajnej kobiety zależy czy chce mieć męża czy nie (mam na myśli rangę decyzji, nie sponsora ;)
      Nadal uważam, że nie jest oczywistym fakt, że gejsze sypiały z klientami. Mogły to robić lub nie, na pewno nie należało to do ich obowiązków.
      Stewardesy, nauczycielki, czy stripteaserki też mogą sobie sypiać z "odpowiednio nadzianymi" klientami, oczywiście za "odpowiednio wygórowaną cenę i dla specjalnych klientów".

      Usuń
    2. Nie, to nie od gejszy zależało czy chce mieć danna czy nie, bo ona nie miała za wiele do powiedzenia. Jak "mama" powiedziała: "masz mieć sponsora" to gejsza musiała go znaleźć. Oczywiście musiał być zamożny, bo w końcu to na nim spoczywało opłacanie bardzo drogich kimon, kosmetyków, wizyt u fryzjera itd. Sponsoring to prostytucja czy się komuś to podoba czy nie. Gejsze (te z najbardziej znanych dzielnic, bo z onsenów to inna bajka) nie sprzedawały się tak samo jak prostytutki i nie miały po kilku klientów co noc, ale posiadanie 1 klienta z którym śpi się za pieniądze to nadal prostytucja.
      Mineko Iwasak w swojej książce wybiela historię gejsz jak tylko się da, więc tę książkę traktowałabym jedynie jako ciekawostkę, a nie źródło faktów na temat karyuukai.
      Podsumowując, gejsza nie równa się zwykła prostytutka, ale...

      Usuń